BYOLA KS. Czyli Aleksandra Strojek o swojej przygodzie z rękodziełem

Aleksandra tworzy pod nazwą ByOla.KS 🙂 Rozwijając swoją pasję tworzyła głównie unikaty, jednak coraz częściej zdarza jej się tworzyć małe kolekcje. Projekty tworzy od podstaw, coraz częściej również kaboszony z żywicy, które wykorzystuje w biżuterii, są jej autorstwa. Najbardziej kocha rozwój i nowe wyzwania.

Jaki był pierwszy impuls, który skierował Cię na drogę artystyczną?

Moja przygoda z rękodziełem rozpoczęła się już kiedy byłam dzieckiem. Dzięki mojej najstarszej siostrze miałam okazję zakochać się w hafcie krzyżykowym, który towarzyszył mi wiele lat. Ponieważ  lubię się rozwijać, zaczęłam szukać nowych technik, więc przyszedł też czas na zapoznanie się z filcem 🙂

Szyłam ozdoby świąteczne, ozdoby do pokoju dziecięcego. W międzyczasie próbowałam różnych rzeczy, aż w końcu trafiłam na haft koralikowy.

Okazał się on moją największą miłością i towarzyszy mi od ponad 2 lat i nie mam zamiaru się z nim rozstawać  🙂 wręcz przeciwnie – staram się wciąż poszerzać moją wiedzę i umiejętności w tym temacie. Najważniejsze aby robić to z przyjemnością! 🙂

Z czego czerpiesz  najczęściej inspiracje do swoich projektów?

Moje prawie wszystkie prace wiążą się z naturą. To właśnie ona jest dla mnie inspiracją – pewnie dlatego, że ją uwielbiam. Czasami wystarczy zwykły liść, który zaczaruje mnie swoimi barwami 🙂 Dobrze dobrane kolory to połowa sukcesu! 🙂 Jesień to dla mnie najbardziej inspirująca pora roku.

Wiadomo, nie istnieje nic piękniejszego niż natura!

Moją pozytywną energię ładuje podczas wizyt nad morzem. Nic nie uspokaja i ładuje baterii jak morze, szum fal, jego zapach, kolory, piękne widoki. Ten krajobraz „oczyszcza” mój umysł od problemów i robi miejsce dla nowych pomysłów 🙂 Często mam ich tak dużo, ze nie wiem za który zabrać się najpierw.

Czy najbliżsi podzielają Twoją pasję i uczestniczą w jakimś stopniu w Twojej twórczości?

Mój mąż i moja córka są bardzo pomocni w tworzeniu mojej pasji. Chociażby dając mi czas wolny do tworzenia. Początkowo moje skarby (czyt. półfabrykaty) trzymałam na biurku w małych pudełeczkach, ale jak wiadomo „apetyt rośnie w miarę jedzenia” i miejsca zaczynało być za mało.

I tu właśnie na wysokości zadania stanął moj mąż, wdrażając w życie inny rodzaj rękodzieła – zbudował dla mnie wysoooooki regał pełen półek ze składanym biurkiem. Jak pewnie się domyślacie zawiasy są jak nowe do tej pory – nigdy go nie składam : ) Jest zawsze pełne pudełeczek z przygotowanymi polfabrykatami do danych projektów.

Podsumowując – jestem szczęściarą, bo moi bliscy bardzo wspierają mi w tym, co robię  🙂

Jak oceniasz branżę rękodzielniczą w Polsce? Wielu młodych twórców, czytając ten wywiad, może pomyśleć – też tak chcę! Bo przecież każdy rękodzielnik, stojąc na początku twórczej drogi marzy o uznaniu, podziwie, rozpoznawalności własnej marki. Co poradziłabyś tym młodym ludziom, z perspektywy Twojej kariery artystycznej?

Rękodzielnicy w Polsce są bardzo zdolni. Niestety wiele z nich spotyka się z niedocenieniem przeważnie wśród bliskich i to bardzo łatwo zniechęca.Wielu zdolnych ludzi wlaśnie przez to marnuje swoj talent. Należę do wielu rękodzielniczych grup i bardzo często ten temat się w nich przewija.

Wiele osób nie potrafi się wyróżnić, kopiując prace innych. Startującym rękodzielnikom radziłabym od razu zacząć tworzyć swoj styl, wykorzystywać własne pomysły, bo nawet ucząc się nowej techniki można dodać coś od siebie  🙂 

Aby zostać zauważonym i podziwianym rękodzielnikiem TRZEBA się wyróżnić 🙂

I przede wszystkim uzbroić się w cierpliwość  🙂 Rękodzieło to wieczny rozwój, szczególnie, gdy z trybu hobby przychodzimy w tryb „chcę zarabiać na mojej pasji!”. Wtedy musimy być rękodzielnikiem, fotografem, specem od marketingu i wykonawcą wielu innych czynności. Wiem, że nie brzmi to zachęcająco, ale ja to uwielbiam 🙂

W tym mogą nam pomóc odpowiednie grupy na fb, w których rękodzielnicy dzielą się swoją wiedzą 🙂

Mam nadzieje, ze czytają to nie tylko rękodzielnicy ale i ich bliscy – stąd moja prośba – jeśli niedoceniacie pracy i pasji Waszych bliskich rękodzielnikow to zmieńcie to! To prawda, że robimy to, co kochamy ale i my mamy chwile słabości i wycieńczenia bo wbrew pozorom to wcale nie jest łatwa praca!

Czy spotkałaś sięsię w swojej pracy twórczej ze stereotypami dotyczącymi postrzegania rękodzieła lub samych rękodzielników?

W Polsce (i nie tylko zresztą w  Polsce) niestety dużo osób traktuje rękodzieło jako okazję na tanie zakupy, a rękodzielników za osoby, które chcą dorobić do wypłaty. Troszkę jest w tym winy rękodzielników bo niektórzy za wszelką cenę chcą sprzedać to, co robią.

Często niedoceniają swojej pracy i samych siebie. Według mnie powinniśmy obalać te mity zaczynając od własnego podejścia i sposobu myślenia. Trzeba „dorosnąć” do myśli, że chcemy by nasze hobby stało się naszą pracą.

Jeśli masz poważne podejście, przykładasz się do tego co robisz to twoja praca zaowocuje. Ludzie spostrzegają twoja prace w sposób w jaki ją im pokażesz  – jeśli sama nie jesteś pewna dlaczego to robisz i czy robisz to dobrze – nie przekonasz nikogo, jeśli nie przekonasz najpierw siebie samej. W ten sposób unikniesz też wiecznej potrzeby przekonywania innych, że to co robisz może być twoją prawdziwą pracą, którą wykonujesz z przyjemnością 🙂

Czy prowadzisz miejsca w social media, w których można podziwiać i kupić  Twoje prace?

Moje skarby można obejrzeć i zamówić na moim fanpage na Facebook’u pod nazwą www.facebook.com/ByOla.KS oraz na Instagramie : https://www.instagram.com/_by_ola/

Serdecznie zapraszam  🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *