Małgorzata Jednoralska-Józefczyk Ambasadorką Polskiego Rękodzieła kampanii HANDMADE YOUTH Programme

Z wykształcenia romanistka i bibliotekarka, pochodzi z Wejherowa, gdzie od 2014 prowadzi pracownię autorskiej biżuterii. Uwielbia rękodzieło w każdej postaci, zwłaszcza te mocno zakorzenione w naszej tradycji, co stara się przekazać na warsztatach dla dzieci i dorosłych. Jej ulubione techniki to haft soutache i tkanie na krośnie. Prywatnie żona i matka trójki dzieci, pracuje w bibliotece szkolnej, śpiewa w Wejherowskim Chórze Mieszanym Camerata Musicale.

Jak rozpoczęła się Twoja przygoda z rękodziełem I dlaczego  wybrałaś akurat ten rodzaj twórczości?

Moją przygodę z rękodziełem rozpoczęłam chyba już w czasie podstawówki tworząc papier listowy, kartki i koperty do zabawy w pocztę. Dziś nazwalibyśmy to scrapbookingiem. Kolejną rzeczą były ubranka dla lalek szyte ręcznie, potem szyłam też dla siebie. Jako dorosła już osoba założyłam blog, który najpierw był stricte kulinarny, ale szybko zaczęły dołączać do niego inne wytwory moich rąk.

Nosił znamienny tytuł „Kilka srok za ogon”, co idealnie odzwierciedlało mój stosunek do tworzenia,a nawet do życia 🙂 Wtedy zaczęła się moja przygoda z decoupagem, bardzo podobała mi się ta technika, aż kiedyś zobaczyłam niezwykły wisior. Nie wiedziałam w jakiej technice powstał, ale tak mnie zaintrygował, że postanowiłam dowiedzieć się o nim wszystkiego.

Tak właśnie zakochałam się w sutaszu 🙂 Ta miłość trwa do dziś. Nauczyłam się haftować sutasz z filmików na YT 🙂  Z biegiem czasu dołączyło do niego tkanie na krośnie biżuterii koralikowej, a ostatnio też makrama. Na swoje produkty w technice sutasz i krosno otrzymałam Certyfikaty Ogólnopolskiego Cechu Rękodzielników Artystów.

Z czego czerpiesz  najczęściej inspiracje do swoich projektów?

Inspiracji nie szukam, ona sama do mnie przychodzi. Czasem jest to zachód słońca, jakiś kwiat, kolorowy ptak… Natura jest niekończącym się źródłem natchnienia twórczego. Często jest tak, że jakieś zdjęcie w gazecie, zbitka kolorów walizek stojących na dworcu , albo jak ostatnio zielone kwiaty doniczkowe były początkiem nowego projektu.

Bohaterem jednej z ostatnich kolekcji była po prostu kawa 🙂 Inspirujące są też nowe produkty w sklepach i hurtowniach dla tworzących biżuterię, trendy modowe, które staram się śledzić, ale nie wyznaczają one bezpośrednio tego, co projektuję.

Jestem też otwarta na to, czego potrzebują moje klientki, moje projekty mają spełniać ich marzenia, na styku tych dwóch płaszczyzn jest moja biżuteria.

Czy najbliżsi podzielają Twoją pasję i uczestniczą w jakimś stopniu w Twojej twórczości?

Moja pracownia to wydzielona część naszej sypialni w domu. W tym roku, mój mąż specjalnie zaprojektował i wykonał dla mnie biurko z systemem regałów. Bardzo się z tego cieszę, bo do tej pory pracowałam na stole w salonie, co było uciążliwe przy życiu rodziny z 3 dzieci 🙂

Teraz w końcu mam swoje biurko, nie muszę sprzątać warsztatu w połowie projektu… wszystko ma swoje miejsce.  Mąż robi także piękne zdjęcia, więc wykorzystuję jego talent, by dokumentował moje prace. Warsztaty dla adeptów rękodzieła przeprowadzam jednak już w gościnnych pracowniach na terenie miasta, w którym mieszkam.

Jak oceniasz branżę rękodzielniczą w Polsce? Czy Twoim zdaniem młodzi ludzie zainteresowani rękodziełem nie tylko jako hobby, ale myślący także na poważnie o kreacji własnej marki w tym obszarze mają przed sobą trudne zadanie?

Branża rękodzieła w Polsce ostatnio bardzo ewoluowała. Rękodzieło zaczyna być w końcu postrzegane jako dobro luksusowe, wyrób artystyczny, a nie konieczność, z braku dostępu do dóbr wytworzonych fabrycznie. Jeszcze trochę brakuje by społeczeństwo było gotowe docenić w pełni wartość ręcznego wykonania, ale jesteśmy na dobrej drodze.

U młodych twórców, zamiast inwestowania w markę, dużo jest jeszcze niestety konkurowania ceną, a to jest najgorsza rzecz jaką można zrobić sobie i całemu rynkowi handmade.

Mazurski Konik Weselny

Czy Twoim zdaniem rękodzieło wykorzystywane jest w otaczającym Cię środowisku  w wystarczającym stopniu, jako płaszczyzna do różnego rodzaju inicjatyw społecznych, jako element integracji międzypokoleniowej, pozaformalnej edukacji, podkreślenia tradycji, odkrywania wspólnej kulturowej przestrzeni? Czy też warto w tym obszarze zrobić więcej, promując je i upowszechniając wartości, które niesie?

Myślę, że rękodzieło jest idealną płaszczyzną do integracji międzypokoleniowej,teraz będącej ważnym elementem projektów i inicjatyw społecznych, ale także komunikacji międzykulturowej.

Cały czas mam wrażenie, że jeszcze za mało wykorzystujemy własne tradycje, rękodzielniczą spuściznę naszych regionów, hafty, koronki, tkactwo i wiele innych powinny stanowić podstawę oferty ośrodków kultury.

Mamy się czym pochwalić i o co zabiegać. Rękodzieło może stanowić także interesującą bazę warsztatów pomocowych dla ludzi w procesie wychodzenia z kryzysu. Biorąc udział w spotkaniach-warsztatach rękodzielniczych można nie tylko odkryć nieznane obszary sztuki, ale także swoje talenty – a przede wszystkim odwagę, by być Twórcą, co jest czasem większym osiągnięciem niż przedmiot, który powstał podczas warsztatów.

W jakich miejscach w sieci można zobaczyć i nabyć Twoje prace?

Internetowe oblicze mojej pracowni to www.monatelier.pl , tam też odnośnik do sklepu dla zainteresowanych.

Wszystkie bieżące informacje o działalności pracowni, organizowanych warsztatach znajdziesz tu :

www.facebook.com/monatelierpracownia

A po więcej zdjęć i kulisy działalności pracowni zajrzyj tu :

www.instagram.com/monatelierpracownia

Jesli masz pytania, pisz: gosia@monatelier.pl

Autorką fotografii profilowej Małgorzaty jest Monika Mielczarek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *