Co jest ważniejsze w zawodzie twórczym – talent, czy systematyczna praca? Analogia do fenomenu sióstr Polgar

Różnica między niemożliwym a możliwym leży w ludzkiej determinacji. Tommy Lasord

Zdecydowana większość osób sądzi, że ktoś, komu się powiodło, jest uznanym artystą, stworzył swoją markę, jego prace są rozpoznawalne i chętnie kupowane, to udało mu się tego dokonać, ponieważ przypadł mu w udziale talent. W formie bonusu, już w momencie narodzin.

Oczywiście talent ten rozwijał, ćwiczył, pracował na nim, niemniej jednak to otrzymane od losu zdolności pozwoliły na dalszy rozkwit danej ścieżki ku mniejszej lub większej sławie. Czy jest to zasadne myślenie, jeśli chodzi o zawody i zajęcia tzw. kreatywne, czyli wymagające  nieco większej niż przeciętnej wyobraźni?

Spróbujemy dziś dowieść, że to błędna teoria. I choć niniejszy artykuł kierujemy do branży artystycznej, posłużymy się w nim przykładem działalności, która do niej nie należy. Stanowi natomiast doskonały w naszym przekonaniu przykład, który zastosować można także wówczas, gdy brak nam wiary w swoje umiejętności, bądź możliwość ich zdobycia ciężką pracą.

Bo sukces nie jest nam przypisany w momencie narodzin. W żadnej dziedzinie nie odniesiemy go bez usilnych starań, opierając się jedynie na cechach uznanych za wrodzone.

Co więc decyduje o tym,  że jedna osoba odnosi sukcesy na danym polu, a inna nie? Ponad pół wieku temu, węgierski nauczyciel, László Polgár zainicjował eksperyment życia. Rezultaty tej idei rozpropagowane zostały następnie na całym świecie, budząc podziw, uznanie, ciekawość, ale i niemałe kontrowersje.

Przełamały bowiem stereotypowe, mocno zakorzenione przekonania społeczne nie tylko w kwestii zwycięstwa praktyki i ćwiczeń nad talentem, ale też uprzedzenia w sferze rzekomej „mniejszej wydajności” mózgów kobiecych w określonych obszarach.

Młode siostry Polgár (fot. Carlin Flora)

Geniusz, a nawet talent polega nie na tym, że się wie więcej, lecz że się wie wcześniej. Janina Ipohorska

Polgár zaczął interesować się talentami ludzi uznanych za geniuszy już na studiach, studiując drobiazgowo biografie kilkuset wybitnych osobowości znanych na całym świecie. Jego wnioski były proste – geniusza się tworzy. Nie przychodzi on na świat z zestawem cech ukierunkowanych na wielkie cele i talentem, który wypłynie sam z siebie.

Polgár twierdził, że z każdego dziecka można „wypracować” ponadprzeciętną jednostkę, jednak proces ten trzeba rozpocząć przed ukończeniem przez niego trzeciego roku życia, zaś około szóstego rozwój przyszłej kariery powinien być już ściśle sprofilowany.

Cały proces opisał w swojej książce pt. „Wychować geniusza!”, a że jak sam twierdził, praktyka jest matką sukcesu, niedługo potem ożenił się (wedle niektórych źródeł dając ogłoszenie o poszukiwaniu żony podzielającej jego poglądy) z Clarą Altberger, nauczycielką, a następnie osiedlił w Budapeszcie wraz z małżonką, gdzie na świat przyszły 3 córki pary – Zsuzsa, Judit oraz Zsófia.

Geniusz ludzki może oddychać swobodnie tylko w atmosferze wolności. John Stuart Mill

Wyobraźcie sobie teraz małe, zagracone do niemożliwości mieszkanko w robotniczej dzielnicy, pełne książek o szachach, rozrysowanych strategii i schematów wiszących w każdym niemal kącie, a w nim troje małych dzieci. Dziewczynki nie chodziły do publicznych szkół,  ich edukacją zajmowali się rodzice (nauka obejmowała też języki obce – wszystkie trzy siostry Polgár są obecnie poliglotkami).

Nauka zajmowała większość dnia, bo doszły do tego szachy – w formie kilkugodzinnych ćwiczeń każdego dnia. Pojawiło się Wam przed oczami widmo reżimu, dyscypliny i zmęczone dzieci? Nic z tego 🙂

Judit, 1993

Geniusz jest inteligencją entuzjazmu. Friedrich Hebbel

László nie był zwolennikiem przymusu w nauce, a tym bardziej jakichkolwiek kar. Wierzył, że dziecko przyswaja wiedzę wówczas, gdy budzi ona jego entuzjazm, dając radość. Poczucie nagrody za zwycięstwo musiało w tym procesie być wielokrotnie większe niż ewentualne rozczarowanie porażką, zaś chęć zwycięstwa silniejsza niż strach przed możliwą przegraną.

Trzeba dodać, że w ówczesnych czasach nauka w domu nie była czymś normalnym, tak jak postrzegana jest coraz częściej obecnie. Małżeństwo więc toczyło niemal wojnę o taką możliwość, pełne biurokracji niezapowiedziane kontrole w domu, Laszlo w jej wyniku sam zdobył uprawnienia do nauki w szkle podstawowej.

Władze węgierskie nieco odpuściły swoiste nękanie tej niecodziennej na ówczesne warunki rodziny dopiero wówczas, gdy o sukcesach dziewczynek zaczęło być głośno, a dziesięcioletnia Zsuzsa stała się obiektem sensacji, bowiem z powodzeniem wystąpiła w mistrzostwach kraju w szachach dla dorosłych. 

Zsuzsa Polgár w towarzystwie ojca w 1982 roku. Po prawego siedzi jej siostra – Zsófia

Co istotne, ówczesny świat szachów zdominowany był wyłącznie przez mężczyzn, a poglądy w kwestii uczestnictwa w zawodach kobiet opierały się na skostniałych stereotypach wedle których nie było to zajęcie, z którym umysł kobiet mógł równać się z umysłem mężczyzn.

W tym świecie László Polgár był więc wyjątkiem – sprzeciwiał się takim poglądom i robił wszystko, by udowodnić światu, że tkwi w błędzie. Śmiało można tu użyć tezy, że przeciwstawił się odważnie wszystkim i wszystkiemu, co wówczas obowiązywało w tym środowisku.

Podjął ryzykowną decyzję, ze jego córki nie będą startować w turniejach kobiecych ani młodzieżowych. Postawił wszystko na jedną kartę i zabiegał stale o jak najsilniejszych przeciwników do partii rozgrywanych z dziewczynkami. Jakież musiało być zdumienie tych wytrawnych graczy, zdobywających doświadczenie latami, mężczyzn o ugruntowanej nierzadko pozycji w świecie szachistów, gdy przegrywali z dziewięcio lub jedenastolatką!

Susan, fot. Paul Truong

Bardzo szybko siostry Polgár zdobyły respekt i uznanie, które jednak szły w parze z nieustającym zdumieniem nad ich fenomenem. Zsuzsa zdobyła tytuł mistrza kraju w wieku trzynastu lat, mistrza międzynarodowego w wieku osiemnastu lat, a arcymistrza w wieku dwudziestu jeden lat.

Sofia została arcymistrzem w wieku czternastu lat, Judit w wieku trzynastu, pokonując w pięknym stylu Bobby’ego Fischera, znanego z publicznie wygłaszanych poglądów jakoby  kobiety były mniej inteligentne od mężczyzn, nie powinny grać w szachy, a stosownym zajęciem dla nich są raczej prace domowe, niż rozrywki intelektualne.

Zsusa i Judit, Hawaje 1998

Uczenie się jest najwspanialszą i dającą najwięcej radości grą na świecie. Wszystkie dzieci rodzą się z takim przekonaniem, dopóki nie przekonamy ich, że nauka jest ciężką i nieprzyjemną pracą. Niektóre dzieci nigdy nie dają się o tym przekonać i przechodzą przez życie, wierząc, że nauka jest przyjemnością i jedyną grą, w którą warto się bawić. Tacy ludzie mają swoje specjalne miano. Nazywamy ich geniuszami. Glenn Doman

László Polgár odniósł niewątpliwie sukces i sławę, mimo faktu, że na swojej drodze spotkał wielu przeciwników własnej teorii, musiał stawiać czoło wielu zarzutom i posądzeniom o krzywdzenie dzieci. Bardzo trafnie wskazał wiek, w którym warto rozpocząć trening, a także wiek wyboru specjalizacji.

Wbrew wielu opiniom, ani on, ani jego żona nie traktowali tego eksperymentu obsesyjnie i bezwzględnie.

Kiedy holenderski miliarder, pod wrażeniem sukcesu Zsuzsy Polgár, zaproponował im powtórzenie eksperymentu, w którym adoptowałby on trzech chłopców z krajów jakbyśmy to dziś dyplomatycznie ujęli – o niekorzystnej sytuacji ekonomicznej – para odmówiła, nie bacząc na gigantyczną sumę, którą był gotów wyłożyć. 

Siostry Polgár zaś wiodły i wiodą życie dalekie od zamknięcia się w szachowym świecie, założyły rodziny, mają dzieci, wiodą spokojne i wolne od skandalów życie, podkreślając w wywiadach, że ich dzieciństwo było szczęśliwe, wolne od nacisków i przymuszeń.

Szachy zaś traktowały tak to określiła Judit, odtwarzając z pamięci partię rozegraną z Anatolijem Karpowem około trzydziestu lat temu, po prostu kolejnym doskonale wyuczonym językiem.

Judit, 2008

Geniusz to 1 procent wzlotu i 99 procent potu. Thomas Alva Edison

Jak więc ma się do tego teoria, że geniuszem się trzeba urodzić? Polgár niechybnie dowiódł, że nie trzeba, choć naturalnie trudno o autorytarny osąd na przykładzie sukcesu jednej rodziny. Jednak jest to kolejna cegiełka na drodze wiary, że na swój sukces trzeba po prostu zapracować, wykorzystać potencjał, zdolności, rozwijać je nieustannie i systematycznie. Tylko wówczas zdołamy wydobyć na światło dzienne wszelkie swoje zasoby i przekuć je w moc sprawczą.

Neurolog Daniel Levitin twierdzi, że aby w dowolnej dziedzinie osiągnąć poziom mistrzowski w skali świata, trzeba mieć za sobą 10 tysięcy godzin ćwiczeń. To „jedynie” ok 3 godziny dziennie przez 10 lat.

Ujęła to świetnie sama Judit, która zapyta kiedyś – Czy mogłabyś być tak świetna w jakiejś innej dziedzinie niż szachy? Odparła: – Nad czymkolwiek spędzałabym tyle czasu, co nad  szachami, byłabym w tym równie dobra.

Zsuzsa Polgár  została mistrzynią świata w 1996 roku, wielokrotnie była klasyfikowana w pierwszej trójce światowego rankingu, Judit jest najsilniejszą szachistką w historii szachów (w 2004 i 2005 r. klasyfikowana była na oficjalnej liście rankingowej FIDE w pierwszej dziesiątce na świecie, wśród mężczyzn), zaś Zsófia w 2000 r. zajmowała 10. miejsce wśród najlepszych szachistek świata. Wszystkie trzy siostry zdobyły tytuły arcymistrzyń (WGM), dodatkowo Judit i Zsuzsa tytuły męskiego arcymistrza jako jedne z pierwszych na świecie, a Zsófia – tytuł męskiego mistrza międzynarodowego.

Zsuzsa od 2002 roku jest obywatelką USA, energiczną i prominentną działaczką szachową, cenioną dziennikarką i trenerką. Prowadzi szkołę szachową Susan Polgár Chess Center w Nowym Jorku, a także Susan Polgár Foundation, fundację mającą na celu promocję szachów kobiecych i młodzieżowych w USA.

Judit Polgár jest autorką niezwykłego rekordu: w latach 1989–2015 nieprzerwanie przez 26 lat zajmowała 1. miejsce wśród kobiet na światowej liście rankingowej Międzynarodowej Federacji Szachowej. Jako jedyna ze słynnej trójki sióstr mieszka na Węgrzech. W Budapeszcie powstała fundacja jej imienia, za pomocą której pomaga się dzieciom w edukacji i rozwoju przy pomocy autorskich metod. Unikalny program fundacji włączony został do oficjalnej krajowej podstawy szkolnej na Węgrzech.

Zsófia Polgár, uważana za najzdolniejszą z sióstr i mającą najwięcej zainteresowań oprócz szachów, co uniemożliwiło jej całkowite poświęcenie rozgrywkom szachowym i dojście do poziomu gry Judit i Zsuzsy, choć skalę swoich możliwości zaprezentowała na turnieju kołowym w Rzymie w 1989, uzyskując wynik, który wzbudził sensację w szachowym świecie.

ZDJĘCIA:  Wikimedia, www.juditpolgar.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *