Betonowy świat Pauliny i Adriana. Czyli o miłości do minimalizmu

Marriage with plans… plants! 🙂 Moon.Pots to my, Paulina i Adrian. Terapeuci na pełen etat, rękodzielnicy po godzinach. Na co dzień pracujemy z dziećmi, młodzieżą i seniorami. Terapię opieramy na budowaniu niepowtarzalnej relacji z drugim człowiekiem i… na kreatywności, która zajmuje ważne miejsce w naszym życiu. Mamy silną potrzebę tworzenia i to ona nas napędza. A tak poza tym… kochamy muzykę, dobrą kawę i mopsy.

Jak rozpoczęła się Wasza przygoda z betonem i gliną? Dlaczego wybraliście akurat ten rodzaj rękodzieła?

Nasza przygoda z księżycowymi osłonkami zaczęła się w czasie pandemii koronawirusa. Pierwsze egzemplarze zrobiliśmy na własny użytek, bo w magiczny sposób w naszym domu przybyło roślin.  Kiedyś byliśmy w stanie zabić nawet kaktusa (teraz spłacamy długi i robimy plecione sukulenty). Tak naprawdę upłynęło trochę czasu, zanim tworzone przez nas osłonki osiągnęły satysfakcjonujący poziom.

Dopiero, wtedy zdecydowaliśmy się wystartować ze sprzedażą. A czemu akurat ten rodzaj twórczości? Lubimy minimalizm i zachwyciło nas surowe piękno betonu. Tak naprawdę jednak nasza przygoda z rękodziełem rozpoczęła się już wcześniej. Paulina znalazła swoje miejsce pośród sznurków, wyplatając makramy, kwietniki i łapacze snów.

Nadal lubi tworzyć w tym zakresie, a że jej głowa wręcz pęka od pomysłów, na pewno na tym się nie skończy. Ostatnio w naszym repertuarze pojawiła się glina, a wraz z nią tysiąc nowych koncepcji.

A nasza nazwa? Kiedyś Adrian zajrzał do wnętrza świeżo wytworzonej osłonki i skomentował widoczne w niej pęcherzyki powietrza słowami: „Patrz, to wygląda jak kratery na księżycu!”.

Tak powstały księżycowe doniczki 🙂

Czy przedmioty planujecie w oparciu o zaplanowane decyzje, czy też raczej efekty końcowe bywają kwestią nagłego pomysłu, chwili, impulsu, niespodziewanej inspiracji?

Zwykle zaczyna się od planowania. Mamy koncepcję gotowego produktu i dążymy do wprowadzenia projektu w życie. Potem robi się ciekawiej. Po drodze do celu okazuje się, że można zbadać przy okazji różne boczne ścieżki. Może inny rozmiar osłonki? A może jakoś ją ozdobić? Kolor, napis, albo jedno i drugie? Oczywiście staramy się robić to z głową i nie przesadzić, aby nie pogubić się w gąszczu pomysłów, ani żeby potencjalni odbiorcy nie utonęli w morzu wariantów.

Pomysły rodzą się też z potrzeb bieżących. Nie ma gdzie trzymać pierścionków albo innych drobiazgów? No to zróbmy stylizowaną na liść glinianą paterę, która będzie użyteczna, a jednocześnie ucieszy oko. O, właśnie, natchnienie znajdujemy również w naturze.

Świat pełen jest inspiracji, wystarczy się rozejrzeć. A w przypadku Pauliny czasem wystarczy się obudzić rano i pobiec do pracowni, żeby zapisać pomysły, które w tajemniczy dla mnie (czyt. Adriana) sposób  znalazły się w jej głowie 🙂 Później zapiski przechodzą weryfikację, i razem decydujemy co przekuwamy w realny produkt.

W jakim miejscu tworzycie? Czy to przestrzeń wspólna z domownikami, czy też osobne, specjalnie przeznaczone ku temu miejsce?

Tworzymy w tym samym miejscu, w którym narodził się sam pomysł tworzenia – w domowym zaciszu. Lub w ogrodzie, jeśli dopisuje pogoda 🙂 Szczęśliwie się składa, że mieszkamy na wsi, więc miejsca nie brakuje, a i nie przeszkadzamy swoimi wyczynami sąsiadom.

Najbardziej pożądany byłby pewnie jakiś warsztat lub specjalnie do tego celu wydzielone pomieszczenie robocze, na razie jednak uważamy, że całkiem nieźle radzimy sobie w pokoiku, który szumnie nazywamy naszą pracownią 🙂 Porządek? Adrian powie – „musi być!”, Paulina – „co?! Tylko twórczy nieład!” 🙂

Jak oceniacie sektor rękodzieła w Polsce? Wiele młodych osób zastanawia się o pójściu Waszą drogą, marzy o własnej marce, uznaniu, rozpoznawalności, jednak muszą też zmierzyć się z różnymi przeszkodami. Co może być Waszym zdaniem najtrudniejsze na początku i stanowić dla nich największe wyzwanie?

Wydaje nam się, że rękodzielnictwo w Polsce żyje i całkiem nieźle prosperuje. Sami poznaliśmy ludzi, którzy z pasją tworzą prawdziwe arcydzieła. Aż trudno czasem uwierzyć, że efekt ich pracy jest osiągany wyłącznie przy pomocy pary rąk. Cieszy fakt, że rękodzielnicy otwierają się na świat, dzięki temu możliwe jest nawiązanie wartościowych znajomości w branży.

Uważamy jednak, że branża rękodzielnicza nie jest łatwa, przynajmniej z początku. Jednym z najtrudniejszych wyzwań jest przebicie się z własną twórczością, sprawienie by świat ją zauważył… i pokochał, jeśli dopisze szczęście 🙂

Oczywiście sam produkt również musi prezentować wysoki poziom, bez tego w ogóle nie ma o czym mówić. No i rzecz jasna, najlepiej wbić się w niszę na rynku, wypełnić ją czymś, co ludziom się spodoba i zapragną mieć nasz produkt u siebie w domu.

Czy istnieje dużo mitów i stereotypów dotyczących prowadzenia marki handmade? I czy mogą one utrudniać decyzję dotyczącą kwestii typu – zostawiam etat, będę zajmować się rękodziełem?

Na pewno nie znamy wszystkich mitów dotyczących rękodzielnictwa, często jednak można się spotkać z opiniami, że produkty handmade są zbyt drogie. Oczywiście w porównaniu z ozdobami z sieciówek, ceny produktów wykonywanych własnoręcznie przez rękodzielników są często wyższe. Nie wynika to jednak z pazerności, a z faktu, że tak naprawdę każdy produkt należy dopracować ze szczegółami, ponieważ świadczy on o twórcy i często decyduje o tym, czy klient poleci markę innym.

Nie ma tu maszyn, które w parę chwil wyplują dziesiątki egzemplarzy – trzeba poświęcić mnóstwo czasu i materiału, żeby osiągnąć pożądany efekt. Początkujący rękodzielnicy obawiają się często, że z samego rękodzieła nie da się żyć. My uważamy, że się da, ale wymaga to dużo pracy i poświęconego czasu. Dla nas jest to na razie dodatkowa forma działalności.

Gdzie można znaleźć wykonywane przez Was przedmioty? Obejrzeć je i zakupić?

Z naszą ofertą można zapoznać się na stronie www.moonpots.pl. Warto też śledzić nas na Instagramie https://www.instagram.com/moonpots_factory/ oraz Facebooku https://www.facebook.com/moonpots.factory, żeby być na bieżąco z nowościami i aktualnymi wydarzeniami z planety MoonPots 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.