Malowane gorącym woskiem. O technice batiku opowiada Marta Węgiel

Od kiedy trwa Twoja przygoda z batikiem i od czego się rozpoczęła?

Jestem absolwentką Malarstwa na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu i to właśnie podczas studiów zaczęłam interesować się tkaniną artystyczną. Tam po raz pierwszy dowiedziałam się czym jest batik i wykonałam swoje pierwsze prace malowane woskiem, ale moja prawdziwa przygoda z tą techniką rozpoczęła się w Indonezji, gdzie przebywałam na rocznym Stypendium Ministerstwa Edukacji i Kultury Republiki Indonezji. To właśnie tam, będąc w kraju, w którym ta sztuka jest na najwyższym poziomie, zaczęłam zgłębiać jej tajniki, by po powrocie do Polski rozpocząć swój projekt pn. Pemako, gdzie tworzę oryginalne i ekologiczne tkaniny batikowe.

Czy możesz powiedzieć coś więcej o procesie batiku?

Batik to niezwykle stara technika zdobienia polegająca na nakładaniu na tkaninę gorącego wosku, a następnie farbowaniu jej poprzez zanurzanie w kąpielach barwierskich. W końcowym etapie wygotowuje się wosk, a dzięki temu, że barwnik nie przedostaje się w miejsca, które były nim przykryte, można uzyskać różnobarwne i niezwykle precyzyjne wzory. Do tworzenie wzorów używa się narzędzia zwanego canting, które działa jak pisak. Składa się z bambusowej rączki, oraz miedzianego pojemniczka do którego nabiera się gorącego wosku oraz rurki, którą on wypływa.

Wzory można również tworzyć przy pomocy miedzianych, lub drewnianych stempli, które zamacza się w gorącym wosku i odciska na tkaninie.  Proces ten wymaga precyzji, bowiem popełnione błędy i kapnięcia są niemal niemożliwe do usunięcia.

Co ma wpływ na Twoje twórcze decyzje, wybór kolorów, materiałów, technik itp.?

Współcześnie sztuczne barwniki niemal całkowicie wyparły te pozyskiwane z naturalnych surowców, mnie jednak tak bardzo zachwycił tradycyjny proces batiku, który poznawałam pod okiem Indonezyjczyków, że zdecydowałam iż w Pemako będę używać wyłącznie naturalnych barwników tworzonych z roślin. Wzory na swoich tkaninach maluję przy pomocy wosku pszczelego, który kupuję u lokalnych producentów, a następnie farbuję je w barwnikach takich jak: indygo pozyskiwane z liści indygowca barwierskiego, marzanna, łupiny orzecha czy skórka od cebuli.

Możliwości jest wiele. Używanie naturalnych barwników oczywiście wydłuża cały proces, bowiem aby uzyskać intensywny kolor tkaninę zanurza się wielokrotnie w kąpielach barwierskich. Proces taki może trwać od paru dni do paru tygodni.

Czy miejsce, w którym tworzysz urządzono specjalnie w tym celu? Czy też tworzyć możesz w różnych miejscach, na łonie przyrody, w ogrodzie itp.?

Można powiedzieć, że moją pracownią jest natura 🙂 Tworzę w różnych miejscach i z racji, że dużo podróżuję pomiędzy Polską i Włochami, nie udało mi się jeszcze stworzyć własnej pracowni. Ale na razie nie jest to dla mnie problemem, bo najbardziej lubię pracować właśnie na łonie przyrody. Z racji, że używam wyłącznie naturalnych barwników, nie muszę martwić się o to, że zanieczyszczę środowisko. Zdarza mi się również pracować w domu, ale domownicy nigdy się nie skarżą, bo zapach wosku pszczelego, jaki się unosi w powietrzu, jest przepiękny i nikomu nie przeszkadza 🙂

Jak oceniasz branżę rękodzielniczą w Polsce? Czy Twoim zdaniem młodzi ludzie zainteresowani rękodziełem nie tylko jako hobby, ale myślący także na poważnie o kreacji własnej marki w tym obszarze mają przed sobą trudne zadanie?

Ciężko mi odpowiedzieć na to pytanie, bo nie znam na tyle dobrze rynku, ale wydaje mi się, że jeśli robi się to, co się kocha i w wkłada się w to swoje serce i zaangażowanie, to zawsze ma to sens. Ja właśnie tym, a nie statystykami, kierowałam się tworząc Pemako, jak również wcześniej, wybierając studia artystyczne. Myślę również, że sporo osób jest już zmęczona zalewającą nas ze wszystkich stron masową produkcją i rękodzieło na powrót cieszy się uznaniem, również w Polsce.

Coraz więcej konsumentów, zamiast kupować w sieciówkach, decyduje się na produkty dobrej jakości wykonywane ręcznie, często od lokalnych artystów.

Czy Twoim zdaniem rękodzieło wykorzystywane jest w otaczającym Cię środowisku  w wystarczającym stopniu, jako płaszczyzna inicjatyw społecznych, element integracji międzypokoleniowej, pozaformalnej edukacji, podkreślenia tradycji, odkrywania wspólnej kulturowej przestrzeni? Czy też warto w tym obszarze zrobić więcej, promując je i upowszechniając wartości, które niesie?

Wydaję mi się, że rynek rękodzielniczy w Polsce zaczął odżywać, co oczywiście nie oznacza, że nie można by w tej kwestii zrobić więcej. Można i myślę, że warto abyśmy się postarali, aby otaczało nas więcej tego co wyjątkowe, stworzone z pasją i pietyzmem. Dokładnie tak jak wspomniano, rękodzieło może przynieść wiele dobrego – pomóc w integracji międzypokoleniowej, czy międzykulturowej, być punktem wyjścia do rozmów o kulturze i sztuce, jak i również zwracać naszą uwagę na środowisko w którym żyjemy.

Produkcja masowa jest niestety zwykle bardzo szkodliwa dla naszej przyrody, natomiast twórcy rękodzieła bardzo często stawiają na wysoką jakość produktów i ich ekologiczność. Myślę więc, że im więcej pojawia się warsztatów, prelekcji, festynów czy innych form promowania rękodzieła, tym bardziej zmienia się w nas sposób postrzegania tego, co nas otacza.

Gdzie można obejrzeć i kupić Twoje batiki?

Na stronie www.pemakoart.com można dowiedzieć się trochę więcej o technice batiku, jak również obejrzeć i kupić moje tkaniny. Prowadzę również instagrama www.instagram.com/pemakoart gdzie relacjonuję postępy w procesie tworzenia, jak również dodaje różne zdjęcia gotowych batików.

Zapraszam oczywiście do zajrzenia! 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.